Zadzwoń i zapytaj o szczegóły

(32) 206 61 84

506 197 940   

 

Węgiel to jedno z najtańszych i równocześnie najbardziej wydajnych źródeł energii na świecie. Niestety jest on także bardzo szkodliwy dla środowiska naturalnego. Pierwszymi, którzy doświadczają szkodliwego działania pyłu węglowego oraz innych trujących związków są górnicy. Później węgiel trafia do elektrowni, zakładów przemysłowych i w końcu do tysięcy prywatnych domów, gdzie w trakcie spalania emituje do atmosfery bardzo duże ilości zanieczyszczeń.

Górnictwo węglowe boryka się z wieloma problemami, jednym z nich jest zapadanie się obszarów pod którymi prowadzone jest wydobycie. Powoduje to konieczność remontu wielu budynków, a także infrastruktury drogowej i kolejowej. Podobny efekt wywołują stare, opuszczone szyby węglowe, które nie zostały właściwie zabezpieczone (ostatni taki przypadek miał miejsce w tym roku w okolicach Sosnowca, gdzie znaleziono nieczynny szyb w bezpośrednim sąsiedztwie drogi S1). Innym poważnym problemem jest metan uwalniający się w trakcie procesu wydobycia. Każdego roku gaz ten jest przyczyną wielu tragedii na kopalniach (KWK Halemba). Na obszarach, gdzie aktywnie prowadzona jest eksploatacja węgla często spotyka się problem występowania zanieczyszczeń gleb i wód gruntowych.

Węgiel wydobywany na powierzchnię jest płukany wodą. Nie trzeba dodawać, iż woda ta zmienia się natychmiast w odpad szkodliwy dla ludzi, zwierząt i roślin. Ponadto elektrownie węglowe (główny odbiorca tego surowca) produkują całą masę związków wywołujących tzw. efekt cieplarniany, takich jak: tlenek siarki, azot lub dwutlenek węgla.

Z tych powodów przemysł węglowy rozpoczął kampanię mającą ocieplić wizerunek branży. Jej rezultatem jest promowanie koncepcji tzw. „podziemnej sekwestracji dwutlenku węgla”. Cała akcja miała swój początek w Stanach Zjednoczonych w roku 2008, jako element kampanii wyborczej kandydatów na fotel prezydenta USA (Stany Zjednoczone są na drugim miejscu w światowym zużyciu węgla). Jednak według Bryana Walsha, dziennikarza magazynu „Time” hasło „podziemnej sekwestracji” jest tylko pobożnym życzeniem. Pomysł ten aktywnie promowany przez przemysł wydobywczy zakłada, iż trujące związki uwalniające się w trakcie spalania węgla będą oddzielane, wyłapywane i następnie gromadzone w podziemnych zbiornikach instalowanych na terenach dużych zakładów, np. elektrowni. Aczkolwiek, Walsh utrzymuje, że „wielu ekspertów wątpi w opłacalność tego projektu”. Tak, czy inaczej, ewentualna realizacja tego pomysłu może zwalczyć jedynie efekty, ale nie przyczynę problemów.